Paleo Prażynki

Cześć 🙂

Dziś “coś do piwa” – Paleo Prażynki. Dałem w kategorię “desery” bo to mój deser na ketozie 😀

Ponieważ miałem tego całą masę na Woodstocku-u (5 litrowy pojemnik) i ciągle ktoś o to pyta, to proszę, powiem Wam jak je zrobiłem. Z mojej strony to lekki masochizm, bo 7 dzień jestem na poście “Dąbrowskiej” i jem tak po 500 kcal na dobę, więc ciężko się pisze, gdy ślina kapie na klawiaturę. Ale znajcie moje dobre serducho (serce takie z wolnowaru też bym przyjął ..aaaa). W ogóle to historia zatoczyła koło, bo pierwszy raz, własnie na woodstocku je jadłem. Kolega mi specjalnie z England przywiózł swoim passeratti  i mówi:

– Pawcio, chrupki dla Ciebie specjalnie przywiozłem, bez glutenu, kukurydzy i ziemniaków!

Były przepyszne (tylko mi później Asia w domu powiedziała, że “white flour” na opakowaniu, to wcale nie to samo co … “biały kwiatek”, myślałem że jakieś przyprawy dodają, bo co innego może być w składzie prażynek z świńskiej skóry, jak nie skóra i tłuszcz?

Żeby więc uniknąć podobnych niespodzianek, robimy prażynki sami 🙂

Przygotowanie

Cały bajer polega na tym, żeby mieć jak najcieniej wyciętą skórę. Mój rzeźnik zawsze pyta, czy mi tą skórę zostawiać, czy wyrzucać. Teraz odpowiedź jest tylko jedna – zostawiać!

Nie zawsze jest cienko wykrojona, zwłaszcza przy końcach, ale nie przeszkadza mi to i nawet się nie bawię w odcinanie tłuszczu który tam został po obróbce półtuszy. 

Gotowanie

  • Najpierw skórę kroję w kawałki, takie wielkości dwóch dłoni i wrzucam do garnka.
  • Lekko solę wodę, wrzucam skóry
  • Gotuję około 2 godzin
  • wyjmuję łyżką cedzakową do miski
  • gry trochę ostygną wyjmuję i kładę na desce
  • kroję kawałki (prostokąty/kwadraty – nie ma znaczenia) wielości około 2 cm

Suszenie

  • Biorę blachę z piekarnika i wykładam papierem do pieczenia
  • Na papier kładę pokrojone kawałki skóry, ale tak, żeby się nie dotykały
  • Jeśli mam więcej skóry (a z reguły mam 😀 ) to robię to na 3 blachach
  • Wkładam blachy do piekarnika i piekę w temp. 120 st. C na termoobiegu
  • Z tym że, miedzy drzwiczki wkładam drewnianą łyżkę, żeby wilgoć uciekała
  • Suszę około 2 godzin, sprawdzam jak wygląda sytuacja i jak jest dużo jeszcze “mokrych/tłustych” to jeszcze z 30 min lecą

 

Smażenie

 

 

 

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*